Wrześniowy weekend w Starej Farmie

9 września 2014 | 0 komentarzy

Ach co to był za weekend. Cieplutko, słonecznie, smacznie i gościnnie. Drzwi naszego domu a raczej furtka naszego podwórka nie zamykała się.
Przed południem w sobotę było dziecięce grzybobranie. Pojawiły się bowiem pierwsze rydze i musieliśmy odwiedzić nasz rydzowy zagajnik. Dzieciaki znalazły kilka olbrzymich kani. U nas dzieci nie jadają grzybów, ale szukać mogą, zwłaszcza z atlasem grzybów w ręku.
Na obiad serwowaliśmy knedle ze śliwką węgierką, bułką tartą i cukrem. Wieczorem popiliśmy ośmioletni miód pitny wg łemkowksiej receptury. A na deser uwielbiane przez wszystkich bułeczki cynamonowe.
Tak minęła sobota. A w niedzielę byliśmy w Sanoku. Ale o tym w kolejnym poście.
 

Warto przeczytać

Na nartach po Łemkowszczyźnie

Na nartach po Łemkowszczyźnie

W roku 1935 na łamach „Tempa Dnia”, a więc popołudniowego wydania „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” publikowany był w odcinkach reportaż Romana Reinfussa o…

Rozbiórka domu

Rozbiórka domu

Rozbiórka domu za nami. Pogoda dopisywała, dlatego praca szła szybko i bez większych przestoi. Okazało się, że dom w dużej mierze jest zbudowany z modrzewia i…

Przenosimy drewniany dom

Przenosimy drewniany dom

Gdzieś w Beskidzie Niskim była piękna działka. W innym miejscu stał drewniany, prawie stuletni dom łemkowski. Postanowiliśmy przenieść dom i nadać mu nowe…

Komentarze

Komentarzy: 0

0 komentarzy

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *